W tym artykule opowiem o strategii Hunter, czyli o sześciu strategiach życia, prowadzenia biznesu i funkcjonowania w nowym świecie po kryzysie spowodowanym koronawirusem. Rozglądając się dookoła, widać, że to, co się właśnie dzieje na całym świecie diametralnie i w sposób całkowity zmieni sposób jego funkcjonowania. O 180 stopni zostanie wywrócone całe dotychczasowe życie, jakim żyliśmy. Obecnie jeszcze być może tego nie widać. Obecnie jeszcze patrzymy na to, co się dzieje w telewizji i tam każdy uspokaja, mówiąc: „będzie wszystko dobrze”, „poradzimy sobie”, „nie będzie kryzysu”, „uratujemy przedsiębiorców”, „uratujemy branżę”. To wszystko za kilka miesięcy okaże się totalną fikcją, ponieważ świat zmieni się nie do poznania, ze względu na to, że załamały się łańcuchy dostaw oraz tysiące, setki tysięcy, a nawet miliony firm w skali całego świata po prostu przestanie istnieć. Z braku zleceń, z braku możliwości utrzymania płynności finansowej firmy będą musiały zwolnić pracowników, a pracownicy nie znajdą innej pracy od razu i pojawi się bardzo duży poziom bezrobocia. Nawet, jeśli rządy wpompują dodatkową gotówkę do systemu, żeby go uratować, to spowoduje to wzrost inflacji, spadek wartości pieniądza, a tym samym potężne konsekwencje dla zwykłego Kowalskiego.

Nowa perspektywa

I teraz należałoby popatrzeć na to, co się dzieje z perspektywy przeciętnego człowieka. Na pewno ten sposób życia, który uprawialiśmy nie będzie już wyglądał tak samo. Konsumpcjonizm, globalizacja, ciągły rozwój, stawianie pieniądza ciągle na pierwszym miejscu, brak dbałości o jutro, sprawiają, że jesteśmy przekonani, że zawsze ktoś nam pomoże, że zawsze będzie jakiś socjalny program, że zawsze ktoś da i podwyżkę, bo nam się ona należy. To wszystko niestety za chwilę może być mrzonką. Dlatego okazuje się, że aby przetrwać w dobrym zdrowiu, w dobrej kondycji finansowej i samozadowoleniu będzie trzeba zacząć inaczej funkcjonować.

I w tym właśnie artykule dokładnie opowiem o mojej strategii „Hunter”. Sales Hunter to moja idea, którą propaguję już od wielu lat wśród handlowców, przedsiębiorców, a także osób zajmujących się sprzedażą oraz biznesem.  I teraz chcę przedstawić, jak funkcjonuje strategia „Hunter” i jak można ją wykorzystać, żeby pomogła zdobywać więcej założonych celów, a przede wszystkim pomogła utrzymać się nad wodą, a nie pod falą.

H jak Hunting

Pierwsza strategia to „H, jak hunting”, czyli polowanie, z której są tylko dwa wyjścia: albo staniesz się ofiarą, albo staniesz się łowcą. Nie ma trzeciej drogi. Zaobserwować można dwie postawy.

Pierwsza to taka, gdzie ktoś bierze wszystko, co się dzieje na przeczekanie i mówi sobie: „aaa to wszystko wróci do normy”. Po tej postawie widać, że ludzie liczą na to, że wielkich zmian nie będzie, że za chwilę jak wypuszczą wszystkich z domów, jak skończy się kwarantanna, to będziemy mogli funkcjonować tak samo, jak do tej pory. Te same osoby często też wpadają w taki stan, że: „okej, coś się stało, pojawił się korona kryzys, pojawił się wirus, będziemy musieli zmienić swoje życie, „O Boże, o Boże, co teraz będzie z nami?”, „Co my dalej zrobimy?”, „Jak my dalej będziemy funkcjonować?”, „Czy nasz biznes przetrwa?”, „Czy moje stanowisko pracy będzie utrzymane?”, „Czy ja w tym stanie, z tym poziomem świadomości, z tym poziomem wiedzy, ja sobie nie poradzę, ja nie wiem, co mam teraz zrobić”, „O Boże, o Boże ratujcie mnie!”.

Postawa ofiary

Jest to postawa ofiary. Nie ma tutaj niestety w tej postawie takiej proaktywności, takiego reagowania na okoliczności, takiego szukania sposobu na poradzenie sobie z tą sytuacją, tylko jest reagowanie na okoliczności. Pojawił się kryzys, pojawił się problem. „Co możemy teraz zrobić?”. Osoby wykazujące tę postawę mówią zazwyczaj: „Nic! Co ja mogę biedny zrobić, nie mam oszczędności, jestem w branży, która najbardziej została dotknięta tym kryzysem, straciłem robotę i nie wiem jak się utrzymam, co mam robić?”. Takie osoby zazwyczaj czekają spędzając czas na jakichś rzeczach, które ich nie przybliżą ku wyjściu z danej sytuacji, tylko raczej biorą to na przeczekanie, czekają aż ktoś przyjdzie i powie: „Pomożemy Ci!”. Niestety jednak w tych trudnych czasach rządy nie będą w stanie pomóc każdemu tak, jak w kryzysach innych, które się działy w naszej historii, nawet w tym najświeższym z 2008-2009 roku. Tak, więc ta postawa bycia ofiarą i wyczekiwania na to, aż ktoś mi pomoże niestety, ale nie jest dobrą strategią na przetrwanie kryzysu.

Postawa Huntera

Za to druga postawa, czyli postawa proaktywna, postawa hunterska jest to postawa, która polega na tym, że człowiek podwija rękawy i działa w taki sposób: „Co mogę zrobić, żeby moja rzeczywistość, mój świat za kilka miesięcy wyglądał lepiej, niż dziś?”. I to nie jest tak, że ktoś nie widzi tych problemów, które są, to nie jest tak, że udaje, że wszystko jest dobrze, ponieważ nie jest i być może dla wielu firm nie będzie. Postawa Hunterska polega na tym, żeby zacząć szukać sposobu wyjścia z tej sytuacji. „Co ja mogę zrobić, żeby moja rodzina, mój biznes, moje otoczenie, moi przyjaciele, moi znajomi, moi klienci, żebyśmy my wyszli z tego kryzysu zwycięsko?”. Jest to postawa takiego przyczajonego tygrysa, który widzi zagrożenie, nie od razu na nie reaguje, ale jest gotowy w każdym momencie zaatakować, jeśli ktoś będzie chciał zaatakować jego rodzinę.

U jak umiejętności

Strategia numer 2 to są umiejętności. Niewątpliwie ten kryzys pokazał nam jedna rzecz – musimy być przygotowani na to, że w pewnym momencie ktoś może przyjść i wyłączyć światło. Wyłączyć światło, czyli zamknąć nas w domach. A tym samym ludzie i firmy, które do tej pory funkcjonowały w świecie offline’owym w jednym momencie tracą możliwość zarabiania pieniędzy. Kawiarnie, restauracje, salony kosmetyczne, gabinety SPA, salony fryzjerskie, wszystkie małe sklepiki poza tymi spożywczymi, wszystkie punkty w galeriach handlowych, wszystkie branże, które nie są strategiczne dla działania państwa, tak po prostu zostały wyłączone jednym kliknięciem. Wszyscy ludzie, którzy pracowali offline, czyli branża transportowa, branża turystyczna, trenerzy, wszyscy ludzie, których praca polegała na tym, żeby jeździć od klienta do klienta, czyli na przykład przedstawiciele handlowi, ci wszyscy ludzie w jednym momencie zostali pozbawieni sposobu zarabiania pieniędzy.

Umiejętności, które pozwolą Ci przetrwać

I czego nas to uczy? Uczy to nas tego, że potrzebujemy zdobywać ciągle nowe umiejętności, które pozwalają nam się odnaleźć w nowym, zmieniającym się świecie. I teraz, jakie umiejętności będą potrzebne w tym momencie? Przede wszystkim cyfrowe umiejętności, a więc ktoś, kto do tej pory pracował offline będzie musiał błyskawicznie przenieść się do online’u. I w tym momencie pojawia się problem, bo niestety nie każdą branżę da się przenieść do online’u. Czy da się zjeść online posiłek? Nie da się. Restauracja może funkcjonować tylko offline. Czy da się online obciąć komuś włosy? W dzisiejszych czasach jeszcze nie. Kiedyś w przyszłości za kilka/kilkanaście lat na pewno będą takie technologie, gdzie fryzjer będzie mógł siedzieć w swoim domu, w swoim gabinecie, czy w swoim mieszkaniu i za pomocą bardzo szybkiego internetu, chociażby z technologią 5G, czy nawet 6G, która teraz już w Chinach jest testowana, będzie mógł obcinać włosy klientowi, który będzie w innej części świata, gdzie będzie robot wyposażony w nożyczki, w grzebień, w suszarkę i będzie reagował na te ruchy, które będzie wykonywał fryzjer tysiące kilometrów dalej.

Kosmiczna technologia

Dzisiaj już taka technologia jest, chociażby wykorzystywana do sprzątania toalet, czy nawet do operacji na odległość. Ale to jest pieśń przyszłości i zanim dożyjemy tych czasów, trzeba umieć funkcjonować w nich tu i teraz. Czyli teraz każdy z nas, kto został pozbawiony roboty w offline’ie, przechodzi do online’u. Co możesz zrobić? Przede wszystkim musisz nauczyć się cyfrowych umiejętności, czyli obsługiwania różnego rodzaju aplikacji do pracy zdalnej, webinarów, do zdalnych transmisji na żywo, Facebook’a, czy YouTube’a. Niezbędne jest też przenoszenie aktywności na blogi, na media społecznościowe, czyli budowanie społeczności wokół swojej marki. Mimo, że jest to trendem już od wielu lat, to ogromna ilość firm nigdy w tym kierunku nie chciała iść, mówiąc: „my nie potrzebujemy nowych klientów, my jesteśmy małym salonikiem fryzjerskim, małym szewcem, małą kawiarnią, my nie potrzebujemy wchodzić do online’u, bo po co? Mamy swoich stałych klientów”. Teraz te wszystkie firmy muszą zrewidować swój sposób funkcjonowania, oraz umiejętności, jakie warto będzie posiąść. I to jest właśnie to, czego ja uczę, czyli umiejętność sprzedawania przez telefon. Jeśli ktoś jest przedstawicielem handlowym, albo przedsiębiorcą i nie może jechać do klienta, to co powinien zrobić? Powinien zadzwonić do klienta i zaproponować mu spotkanie online np. na Skype, czy na Zoom’ie. Podczas rozmowy telefonicznej z klientem można zaproponować mu produkt czy ofertę przez telefon, a później sfinalizować transakcję drogą e-mailową, co w drugą stronę bardzo trudno jest zrobić.

Jak zmieni się sprzedaż?

Jeszcze przez wiele lat roboty nie będą w stanie zastąpić ludzi pod kątem kontaktów międzyludzkich – to będzie ciągle robot. Natomiast w sprzedaży nadal będzie chodziło o to, aby umieć odkryć potrzeby swojego klienta, rozwiązać jego problemy i zaspokoić je, przekonać go perswazją, negocjacjami, też językiem korzyści, a następnie poprzez swoją osobowość, czy inne umiejętności sfinalizować sprzedaż. I teraz trzeba pomyśleć, co się dzieje, jeśli ktoś nie może sprzedawać, bo nie może jeździć do klientów. Taki sprzedawca traci swoje źródło utrzymania, bo nie mogąc sprzedać, nie zarabia też pieniędzy. Wystarczy jednak wziąć telefon i wykonać taką samą pracę jak z biura tylko będąc w domu, można sprzedać swoją usługę na odległość będąc w domu, mając więcej czasu dla siebie i dla rodziny. Jest to jedna z kluczowych kompetencji.

Zarządzanie sprzedażą zdalną

Inną kluczową kompetencją będzie zarządzanie sprzedażą zdalną. Szef zespołu, który jest rozproszony i którego członkowie będą pracować w różnych częściach kraju, czy nawet świata powinien umieć wpływać na swój zespół, umieć zbudować z nich zespół Dream Sales Team, ale też umieć dotrzeć do każdego z nich w sposób zdalny. Nie będzie mógł oddziaływać na swoich podwładnych podczas rozmowy w cztery oczy, ma tylko swój głos, ewentualnie obraz na Skype’ie i swoje umiejętności. Chodzi tutaj o psychologię docierania do ludzi. Chodzi o mechanizmy, jakimi ludzie się kierują. Szef zespołu musi nauczyć się motywować zdalnie, kontrolować ludzi zdalnie, innymi słowy musi nauczyć się zarządzać swoimi pracownikami w sposób inny niż do tej pory, co wymaga nowych umiejętności. Koniecznym jest nauczyć się zarządzać w warunkach kryzysu, ponieważ najbliższy czas – może to być rok, a być może nawet i trzy lata, tego nie jest w stanie określić żaden ekspert, będzie trudnym czasem próby, czasem sprawdzianu dla każdego z człowieka.

Zarządzanie kryzysowe

Będzie to czas, w którym trzeba będzie umieć zarządzać kryzysowo. Dlatego to właśnie szef musi nauczyć się zarządzać, niekoniecznie demokratycznie, jak w czasach, kiedy nie ma żadnych konfliktów, wojen i wszystkie potrzeby z piramidy Maslowa od tych najniższych, od fizjologicznych, przez bezpieczeństwo, po przynależność i samorealizację, są zaspokajane, ale właśnie wtedy, kiedy wszystko zostało zdestabilizowane, kiedy ludzie wykupują papier toaletowy, kiedy ludzie wykupują makaron, kiedy ludzie boją się, że zabraknie im jedzenia, czy innych potrzebnych im rzeczy oraz kiedy ludzie będą zastanawiać się, czy będzie ich stać na to żeby zapłacić kolejną ratę kredytu hipotecznego. Wówczas nie powinno się ludziom mówić, że ich praca zmieni świat na lepszy, tylko trzeba im pokazać, że praca pozwoli im zabezpieczyć podstawowe, najniższe ich potrzeby. Dlatego tak ważne jest nauczyć się zarządzać kryzysowo.

Szef – generał, a nie demokrata

To jednak wymaga zupełnie innego podejścia. Szef musi być generałem, który wie, co trzeba zrobić i wie, jak trzeba to zrobić. Ma swoich żołnierzy i żołnierze ci będą go słuchać, wiedząc, że poprowadzi ich ku zwycięstwu. Na wojnie nie ma miejsca na to, żeby opowiadać sobie spokojnie, co dana akcja przyniesie i jak pokonamy wroga, mówiąc spokojnym pięknym językiem. To wszystko jest bardzo ważne, jednak przyjdzie na to czas później, bo kiedy jesteśmy na placu boju, kiedy w tamtym budynku jest terrorysta, to dowódca nie może rozmawiać ze swoimi podkomendnymi językiem duchowości, wizji, misji świata, tylko mówi: „trzeba strzelać! Strzelaj! Teraz, tu! Padnij! Kryj się! Działaj!”. To powinien być język, który będzie w takiej sytuacji niezbędny. Jeśli ktoś nie jest tym typem osobowości, być może powinien oddać komuś innemu przywództwo? Być może będzie musiał usunąć się w cień i postawić na kogoś innego. Drugą strategią są właśnie umiejętności.

N jak nieustępliwość

Ten artykuł pokazuje strategię na rok 2020, ponieważ dopiero w ciągu tego roku, po raz pierwszy doświadczymy wszystkich konsekwencji pandemii koronawirusa, tych negatywnych, a nasz świat wróci do normy dopiero za jakiś czas. Kolejna strategia to stawianie na posiadane umiejętności, np.: umiejętności sprzedaży, umiejętności zarządzania zdalnego, umiejętności kryzysowego podejścia do danej sytuacji, ale także umiejętności szybkiego reagowania na to, co się teraz dzieje. Nie ma tutaj miejsca na wielomiesięczne analizy. Trzeba będzie działać w sposób bardzo zdecydowany. Jeśli ktoś ma większość informacji na temat decyzji, którą zamierza podjąć, to ją podejmuje i nie czeka, aż zbierze wszystkie informacje. Podjęta w ten sposób dobra decyzja tu i teraz jest o wiele lepsza, niż decyzja idealna, ale podjęta za późno. Chodzi tutaj o nieustępliwość. I to jest właśnie jedna ze strategii, która w życiu przydaje się zawsze. Teraz jednak będzie ona szczególnie ważna. Nieustępliwość w dążeniu do swojego celu. Trzeba mieć świadomość, że są branże szczególnie narażone na ryzyko upadku, na ryzyko, że zostaną teraz zamknięte np.: transport, czy turystyka. W jednej chwili świat przedsiębiorcy rozsypie się na tysiące kawałków i tylko od niego będzie zależeć, czy go poskłada, czy nie. W takiej sytuacji można siąść i płakać, ale można też podwinąć rękawy i zastanowić się, co teraz można zrobić. Być może będzie to wymagało podjęcia wielu prób wychodzenia z tej sytuacji, z tego kryzysu, które nierzadko będą kończyły się niepowodzeniem. Trzeba jednak być nieustępliwym i podejmować kolejne próby, i kolejne, i jeszcze następne. Czasem może zdarzyć się tak, że nawet po dziecięciu próbach reanimowania własnego biznesu okaże się, że to niestety nic to nie dało. Wówczas będzie trzeba odważyć się na to, żeby zacząć nowy, inny biznes, spróbować wejść w inną branżę i to też będzie wymagało od przedsiębiorcy nieustępliwości.

Zaczynanie biznesu na nowo

Wchodząc w nowy biznes automatycznie wchodzi się w rolę ucznia, a jako uczeń znowu będzie trzeba nauczyć się wszystkiego od nowa. Trzeba mieć świadomość, że na starcie to właśnie inni będą mieli nad nami przewagę, bo będą lepsi, bo będą wiedzieć coś, czego Ty jeszcze nie będziesz wiedział. Nie oznacza to jednak, że masz tego nie robić. Czasem jest to jedyna szansa na to, żeby firma przetrwała, żeby przetrwała Twoja rodzina, Twoi pracownicy. Ta nieustępliwość będzie polegała na tym, żeby robić to, co trzeba, nawet, jeśli początkowo nie widzisz żadnych efektów, ale trzeba wierzyć w to, że te efekty przyjdą. Nieustępliwość w sprzedaży jest rzeczą absolutnie podstawową. Często zdarza się, że klient mówi „nie”, stawia opór, jest niezdecydowany, mówi, że chce się zastanowić, a to zazwyczaj oznacza, że nie jest on zainteresowany, tylko po prostu nie mówi tego wprost. Omawiana tutaj nieustępliwość to takie dociekanie do sedna sprawy, które jest kluczem. I nie chodzi o to, żeby na siłę komuś coś sprzedawać, bo sprzedaż to nie jest wciskanie, sprzedaż to jest pomaganie w zakupie. Chodzi tutaj o to, żeby odkryć prawdziwe powody wahania potencjalnego klienta, a potem je zneutralizować. Nieustępliwość polega, więc na zadawaniu konkretnych pytań, żeby wyciągnąć od klienta to, co tak naprawdę dla niego jest problemem, obawą, czy też przeszkodą.

T jak Trading

Czwarta strategia, którą chciałbym mówić to „Trading”. Trading, czyli handlowanie, a konkretnie kupowanie oraz sprzedawanie. Ktoś pięknie powiedział, że czas kryzysu to czas wyprzedaży. Dlaczego wyprzedaży? Ponieważ za chwilę różne firmy i osoby prywatne, które będą traciły płynność finansową, będą wyprzedawać swój majątek, swoje środki trwałe. Widać to już teraz, że ludzie np.: na Facebooku sprzedają książki, rowery, sprzedają różne rzeczy, które dzisiaj okazują się dla nich zbędne, bo i tak na razie nie można z nich korzystać, a przynajmniej można coś na nich zarobić i dzięki temu albo utrzymać swój biznes, albo go rozwinąć, albo po prostu móc przetrwać.

Wyprzedaż, a moralność

To, co teraz będziemy obserwować, to będzie dosłownie wyprzedaż. Jedna firma będzie coś sprzedawać, a inna firma, czy osoba prywatna będzie kupować. Na próbę zostanie wystawiona w nachodzących czasach również moralność każdego człowieka. Można w tym miejscu przytoczyć taki przykład: ktoś sprzedaje 1000 książek i każda z nich po 20 złotych, czyli łącznie za 2000 złotych. Mimo, że jest to wartość poniżej ceny rynkowej, to dla osoby, która to sprzedaje, to i tak się opłaca, ponieważ ona to sprzedaje, bo brakuje jej pieniędzy. Ktoś inny jednak mógłby pomyśleć: „To ja od niego tego nie kupię, bo to jest nie fair, to jest dużo poniżej ceny rynkowej”. Jeśli jednak każdy pomyślałby w ten sposób, to osoba sprzedająca te książki nie zarobiłaby nic, a tym samym nie miałaby pieniędzy np. na jedzenie, czy opłacenie rachunków. Tak, więc nie kupując tego, skazuje się kogoś na jeszcze większe cierpnie, niż gdyby ktoś kupił je za te niższe ceny. Dla tej osoby w tym momencie, w którym ona to sprzedaje, te książki są warte te 2000 złotych. Dla tej osoby zdecydowanie więcej warte jest w tej chwili uzyskanie pieniędzy z ich sprzedaży i możliwość zapłacenia za nie np.: raty leasingu, dzięki czemu nie zostanie zabrany samochód i będzie możliwość dalszego zarabiania rozwożąc towary do swoich klientów. Słowo moralność w obecnej sytuacji będzie miało bardzo różne definicje dla każdego człowieka. Jednak jedno jest pewne – trzeba dążyć do tego, żeby zadbać o win – win, czyli żebyś nie tylko Ty wygrał, ale też żeby wygrał Twój klient. Będzie teraz bardzo dużo takich sytuacji, że ktoś będzie chciał coś kupić albo sprzedać po cenie niższej niż rynkowa. Najważniejsze, żeby była między sprzedającym, a kupującym zgoda. Jeśli ktoś zdecyduje się coś sprzedać za wystawioną przez siebie cenę, a Ty chcesz to kupić, to dokonuje się normalna transakcja handlowa. Nikt w takiej sytuacji nie powinien mieć wyrzutów sumienia. Niestety dla tych z nas, którzy mają bardzo dużą empatię wobec innych, okazują zawsze bardzo dużo ciepła, oferują pomoc i chcą zawsze dbać o drugą osobę, będą to bardzo trudne czasy. Osoby te będą widzieć teraz ogrom cierpienia ludzkiego. Takie osoby będą widzieć bankrutujące biznesy, będą widzieć ludzi, którzy potracili oszczędności swojego życia.

Patrzenie w przyszłość

To wszystko w nadchodzących latach będzie jeszcze bardziej zwielokrotnione. Niestety to właśnie na naszych oczach dzieje się największy kryzys w historii tego świata, o czym mówią wszyscy eksperci, z każdej strony i na każdej scenie politycznej. Będzie to o wiele większy kryzys niż I, czy II wojna światowa, większy niż kryzys z 2008 roku i większy niż wszystkie inne poprzednie historie. Dzieje się tak, ponieważ dzisiaj świat jest na maksymalnie zglobalizowany i zgodnie z efektem motyla, trzepot skrzydeł motyla na jednej stronie Pacyfiku, wywoła tsunami na drugiej stronie Pacyfiku. Tak niestety jest. Dlatego będzie to tak trudny czas dla wszystkich osób. Ludzie będą się jednoczyć, będą chcieli zadbać o to, żeby pomóc innym osobom. Z jednej strony będzie to bardzo trudny czas, z drugiej strony natomiast będzie to wielka okazja tak, jak to jest zawsze w każdym kryzysie. Dlatego trzeba być gotowym do tego, żeby właśnie z tej okazji skorzystać, bo na końcu i tak będzie się tylko liczyło to, czy Twoja rodzina będzie miała, co jeść, czy nie wyrzucą Was na bruk z mieszkania, którego nie opłacacie, czy będziesz miał za co zatankować paliwo, żeby zawieźć swoje dziecko do szpitala. Tylko to się będzie wtedy liczyło. Dla niektórych ważniejsze będzie to, żeby sobie odebrać od ust i dać komuś innemu, bo tacy ludzie też istnieją i tacy ludzie też są potrzebni i ważni. To, co teraz będzie kluczowe, to będzie właśnie trading, a trading to jest nic innego jak wyczuwanie okazji. Trzeba mieć nos przy samej ziemi, trzeba mieć oczy dokoła głowy, ponieważ to dzięki temu człowiek będzie w stanie znaleźć te okazje, których inni nie będą widzieć. Dlatego tak ważne jest teraz widzieć szeroko, a nie patrzeć tunelowo, patrzeć kilka punktów dalej, kilka elementów dalej, być kilka kroków dalej. To, co ja teraz obserwuję, a piszę ten artykuł w połowie marca, to, że jeszcze większość ludzi nie ma pojęcia, co nadchodzi. To tak jakby nadchodziło tsunami, a ludzie dalej siedzą, grillują, opalają się na plaży mówią sobie „eee, co Ty tam gadasz, na pewno żadne tsunami nie nadejdzie”. I to jest doskonały moment do tego, żeby właśnie teraz zacząć rozglądać się za nadchodzącą okazją. Za trzy miesiące, za sześć miesięcy, a może jeszcze wcześniej staną się rzeczy naprawdę niewyobrażalne i wtedy wszyscy rzucą się w panice do robienia różnych, często niemądrych ruchów. Tak samo jak teraz następuje wykupowanie papieru toaletowego, ryżu, kaszy, makaronu. Takie wykupowanie też jest potrzebne, bo pokazuje, co ludzie robią, żeby przetrwała ich rodzina. W taki właśnie naturalny sposób ludzie próbują chronić swoją rodzinę i zabezpieczyć się na przyszłość. W najbliższym czasie zacznie się też wykupowanie nie tylko żywności, ale też paliwa, świec, alkoholu, może nawet też nieruchomości, może różnego rodzaju biznesów, jakichś sprzętów RTV, a może zupełnie czegoś innego, np.: narzędzi typu: siekiery, młotki, piły. Nikt tego do końca nie jest w stanie przewidzieć. Aby mieć większą pewność, że jest się przygotowanym na to, co ma nadejść trzeba skorzystać z tradingu. Nowe okazje zaczną się pojawiać, a świat znów zacznie wracać powoli do normy za kilka, kilkanaście lat. Być może nie będzie to świat, jaki każdy z nas znał, być może takie czasy, jakie znamy już nie wrócą. Chociażby praca zdalna zmieni nas całkowicie. Obserwowane przez nas właśnie załamanie się branży lotniczej być może będzie końcem turystyki, jaką znamy. Być może wpłynie na to zmniejszenie się branży transportowej. Na pewno obserwować będziemy przeniesienie zdecydowanej większości biznesów do online’u. To wszystko sprawi, że przestanie istnieć świat, który znamy. Ludzkość jednak zawsze była w stanie się odbudować, nawet po największych kryzysach, które widział świat. Zawsze jedni cierpieli, a drudzy wygrywali. Zawsze będzie jutro. I to jutro dla Ciebie może być lepsze, pod warunkiem, że dziś zaczniesz szukać sposobu na to, żeby jutro było lepsze.

E, jak elastyczność, czyli usługi online

Strategia numer pięć to E, jak elastyczność. Jak wiadomo z biologii, czy ze szkół, gatunki, które przetrwały różne katastrofy klimatyczne, to były gatunki, które były najsilniejsze, które najlepiej potrafiły dopasować się do zaistniałych zmian. I to, co teraz będziemy obserwować, to właśnie elastyczność ludzi na poziomie ekspert. Będziemy widzieć firmy, które będą musiały z dnia na dzień przeorganizować cały swój dotychczasowy sposób pracowania i nadal pozostaną na rynku. Natomiast te firm i te osoby, które nie będą chciały się zmieniać, nie będą na tyle elastyczne, żeby się dopasować, jeśli będą sztywne w swoich postawach to niestety, ale wymrą, dosłownie wymrą. Obserwujemy jak wiele restauracji musiało zostać zamknięte. Właściciel takiej zamkniętej restauracji ma dwa wyjścia – może usiąść i zastanawiać się, kiedy to wszystko wróci samo do normy, nic konkretnego, produktywnego w tym czasie nie robiąc, oglądając Netflixa, czytając zaległe książki, ale może też usiąść i zastanowić się na tym, jakie modyfikacje można wprowadzić np.: dowóz produktów czy usług Twojej firmy łącząc się np.: z takimi firmami jak pyszne.pl. Przedsiębiorca może też zrobić nową stronę internetową dla swojej firmy, wprowadzić możliwość zamawiania online swoich produktów. Bardzo dobrym rozwiązaniem byłoby pomyślenie o stworzeniu aplikacji do zamawiania ze swojego lokalu. To właśnie teraz jest na to wszystko czas. I to jest właśnie ta elastyczność. Elastyczność przede wszystkim na początku w myśleniu, a potem w działaniu. Można podać tu przykład gabinetów kosmetycznych czy salonów fryzjerskich. Ich właściciele też mogliby teraz usiąść, zamknąć lokal i powiedzieć: „Trudno, nie będę funkcjonował”. Zamiast tego mogą jednak zaproponować swoim klientom chociażby formę usługi zdalnej. Może się zdarzyć, że nie każdy będzie chciał przyjąć fryzjera, czy kosmetyczkę w swoim domu, ale przecież nie od wczoraj istnieją mobilne kosmetyczki, które przyjeżdżają do swoich klientów ze swoim sprzętem. Jeśli będą dobrze zabezpieczone w maseczkach, w rękawicach ochronnych, sprzęt będzie wcześniej odpowiednio zdezynfekowany, to taka usługa również dzisiaj będzie bardzo potrzebna. Bardzo wiele kobiet przecież chce chodzić do fryzjera, czy kosmetyczki, chce pięknie wyglądać.

Dopasowanie się do obecnych czasów

Przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności możesz dopasować się do klienta. Wymaga to jednak właśnie elastyczności w działaniu. Pracownik, który przez wiele lat pracował w jednym miejscu, na jednej maszynie, miał tylko jeden zakres obowiązków, może teraz zostać poproszony przez szefa o zrobienie czegoś zupełnie innego. Dlaczego? Ponieważ przełożony będzie chciał utrzymać stanowisko pracy tego pracownika.  Obecnie wiele firm transportowych zwalnia wszystkich kierowców, ponieważ ci kierowcy nie są w tej chwili potrzebni. Pracodawcy zostawiają sobie najczęściej tylko obsługę administracyjną, żeby biuro firmy mogło funkcjonować. W momencie, kiedy większość rzeczy zacznie wracać do normy, to taki kierowca ma wybór: może albo siedzieć w domu i nic nie robić, albo może zapytać swojego szefa: „Szefie, co innego mogę robić w naszej firmie? Do czego mogę się przydać? Jestem gotowy do pracy, jestem elastyczny do zmian”. A jakiś inny kierowca powie: „aaa, co tam, 25 lat jeździłem na TIRach, to ja tylko to umiem robić, do niczego innego się nie będę dotykał”. A więc elastyczność polega właśnie na tym, żeby dzisiaj zacząć się uczyć nowych rzeczy, być gotowym na to, że jak pojawia się możliwość zarabiania w inny sposób, to nie czekasz z założonymi rękami, aż wszystko wróci do normy i szef powie: „Dobra, wracaj na to stanowisko, na którym byłeś”, bo możesz się tego nie doczekać, bo może firma, w której pracowałeś padnie. To Ty musisz chwytać nadążające się okazje.

Kiedy coś zmienić, jak nie teraz?

Elastyczność przede wszystkim zaczyna się w głowie. To teraz jest ten moment na wyjście ze swojej strefy komfortu. Elastyczność to przede wszystkim gotowość do tego, żeby zrobić coś inaczej niż do tej pory. Są to przede wszystkim biznesy online, czyli skupienie się na tym, jak dzisiaj można uniezależnić się od klientów w offline i nadal zarabiać pieniądze poprzez Internet. Elastyczność to również sposób na to, żeby być gotowym dokonać rewolucji w swoim życiu. Kryzys, który nadchodzi, wymusi od nas taką rewolucję, co jest akurat bardzo dobrą informacją, bo wielu z nas działa dopiero wtedy, kiedy strach, kiedy rozpacz, kiedy dramatyzm dotyka nas osobiście. Dopiero wtedy podejmujemy się jakiejś zmiany, dopiero wtedy, gdy zostaniemy postawieni pod ścianą, dopiero wtedy, gdy lekarz w szpitalu powie do pacjenta: „Jak Pan nie przestanie palić, to drugi raz spotkamy się w kostnicy”. Dopiero wtedy rzucasz ten zgubny nawyk. To właśnie teraz jest taki czas, kiedy wielu ludziom zajrzy w oczy lęk, niebezpieczeństwo i to jest jedyny moment na zmianę. Jak nie teraz, to, kiedy chcesz coś zmienić? Kiedy jak nie teraz masz zamiar zacząć robić coś inaczej? W tym momencie nie ma miejsca, żeby kreślić wielkie wizje zmiany całego świata, opowiadać o tym, o misji, o wizji. Teraz jest moment, żeby to przetrwać, a żeby to przetrwać, każdy robi wszystko to, co jest potrzebne, czyli wszystko. Ludzie podejmują się różnych prac – od roznoszenia ulotek, poprzez pracę na słuchawce, po bycie kelnerem, po sprzątanie ulic, po czyszczenie okrętów jak jeden z najbogatszych Polaków. Oczywiście chwilowo te przykłady nie będą miały racji bytu, bo nikt nie roznosi ulotek w momencie, kiedy jest pandemia, jednak może być to coś innego, jakieś biznesy i branże, gdzie będzie w tej chwili potrzebna znowu tania siła robocza.  A jak nie masz co włożyć do garnka, to nie zastanawiasz się mówiąc: „ ooo ja to jestem inżynierem, ja to jestem stworzony do większych rzeczy”, „synek, córcia, no niestety nie będziemy nic jedli przez najbliższe dwa tygodnie, bo nie ma dla tatusia pracy w tym kraju, takiej, jakiej tatuś by sobie życzył, bo tatuś jest inżynierem, czeka na pracę inżyniera”. „Ale tato, inżynier jest teraz niepotrzebny, teraz jest potrzebny ktoś inny, ktoś, kto weźmie deski, weźmie młotek i odbuduje na nowo Arkę, nie potrzebujemy strategów, którzy budują wieżowce, bo zbliża się potop, potrzebujemy kogoś, kto wybuduje Arkę”. „Mmm tatuś nie nadaje się do budowy Arki…”. Dziele się teraz z Tobą moim punktem widzenia i zrobisz z tym, co będziesz chciał. Ja, patrząc na to jak ten świat się zmienia, w którym kierunku ewoluuje mogę powiedzieć jedno – nie widzę miejsca na to, żeby wybierać sobie, co chcę robić. Teraz jest moment na improwizację. To jest moment na to, żeby chwycić się za coś i robić to tak długo, aż będzie wychodzić. Teraz jest moment na to, żeby zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie robiłeś. Elastyczność – słowo klucz. I nie przypominam sobie czasów w moim życiu takich, gdzie bardziej niż dziś potrzebowałbym być elastyczny. Dopasować się do okoliczności, jakie się pojawiły. Nie przypominam sobie. Pewnie nie doceniam tego, co będzie za kilkanaście, kilkadziesiąt lat, natomiast patrząc z perspektywy tego, co było, nie było takiej możliwości. Dzisiaj dla Ciebie elastyczność jest takim być albo nie być.

R jak relacje

Strategia szósta to relacje. Żyjemy w świecie naczyń połączonych, a więc nie da się funkcjonować bez innych ludzi. Dlatego też, nawet, jeśli Ty przetrwasz, jako jednostka, czy jako firma, ale nie przetrwają ludzie wokół Ciebie, to wcale nie jest dla Ciebie dobre. I to wcale też dobrze nie wróży Twojej przyszłości. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby zadbać nie tylko o siebie, ale też o ludzi, którzy znajdują się w naszym otoczeniu. Prawidłowa kolejność jest taka, że najpierw dbasz o siebie, potem o relacje ze swoją rodziną, potem dopiero zaczynasz dbać o swoich pracowników i współpracowników, o swój biznes, o swoich przyjaciół i kolegów, a dopiero na końcu o znajomych i o obce dla Ciebie osoby. Jeśli każdy z nas na całym świecie zacznie działać dokładnie w taki sposób, to uratujemy nie tylko siebie samych, ale uratujemy cały świat. Dlatego też trzeba zadbać nie tylko, o to, żeby samemu przetrwać, ale żeby przetrwali także inni ludzie. W tym momencie trzeba zastanowić się, kto może teraz potrzebować naszej pomocy. Solidarność to będzie teraz słowo odmieniane przez wszystkie przypadki. Będą powstawały bardzo szczytne idee, cele, które będą przyświecać firmom. Będą powstawać organizacje, które w swoich działaniach między innymi pomogą sfinansować potrzebny szpitalom sprzęt, przekażą niezbędne do pracy maseczki i rękawiczki, czy tez choćby dowiozą im jedzenie. Dzisiaj takiej pomocy potrzebują lekarze, jutro będą jej potrzebować firmy transportowe, pojutrze branża hotelarska, za kilka dni kolejne branże. To jest moment, żeby o te relacje zadbać. Zadbać o sąsiadkę, która będzie potrzebowała, żeby przynieść jej zakupy do domu, bo jest sama, nie może wyjść z domu i nie ma, kto o nią zadbać. Być może Twojej pomocy będą potrzebować Twoi przyjaciele, Twoi pracownicy, żebyś pomógł im przetrwać ten nadchodzący trudny czas. Warto też teraz zadbać o nowe sojusze, o sojusze biznesowe. Świat, który znaliśmy rozsypał się. Ułożony domek z kart został zburzony. Ktoś podszedł do niego, przewrócił cały stół do gry w pokera i teraz te stoły będą się ustawiać od nowa. Wielu z graczy, którzy siedzieli przy tych stołach i mieli dobre karty, mieli dobre biznesy, mieli stabilne życie, bardzo dobrze im szło. Dziś jednak ich karta może się obrócić i to oni dzisiaj będą chodzić i szukać własnego stołu. Dlatego w tym momencie warto jest odświeżyć relacje ze swoimi dawno niewidzianymi kumplami, ze swoimi partnerami biznesowymi, z którymi współpraca kiedyś była, ale skończyła się. Warto skontaktować się z klientami, z którymi współpracowało się od wielu lat, ponieważ teraz u każdego z nich życie układa się na nowo. Każdy z nich próbuje na nowo uszczknąć kawałek przysłowiowego tortu z tego świata, który właśnie konstytuuje się teraz na naszych oczach. Dlatego warto w tym momencie zapytać ich, jakie mają plany na rozwój własnego biznesu, bo być może w tych planach znajdzie się miejsce również i dla nas. Tak samo w Twoich planach może znaleźć się miejsce dla nich. I w tym momencie warto na nowo zbudować taki sojusz. Jest to czas, żeby znowu wrócić do korzeni tak, jak na początku naszego świata, kiedy ludzie łączyli się w plemiona, aby łatwiej było im przetrwać kryzysowe sytuacje, najazd obcych wrogów, czy polowanie na grubego zwierza. Tak samo teraz znowu ludzie będą się łączyć w nowe plemiona, ponieważ świat rodzi się na nowo na naszych oczach.

Szansa na przyszłość

Ten artykuł może być dla kogoś szokujący, może ktoś pomyśli sobie, że to, co jest w nim napisane jest bardzo hardcorowe, jest momentami bardzo apokaliptyczne. Piszę tutaj o swoich doświadczeniach, które wynikają z mojej świadomości na dzień dzisiejszy, z posiadanej przeze mnie wiedzy, ale także z tego, co obserwuję i co słyszę rozmawiając z innymi ludźmi. Nie musisz się ze mną zgadzać, ale jeśli przeczytałeś ten artykuł do tego momentu, to wiem, że sam jesteś również zaniepokojony tym, co się dzieje na świecie i szukasz sposobu na to, jak poradzić sobie z nadchodzącymi czasami. Dlatego weź dla siebie z tego artykułu tylko to, co uważasz zastosowane, a resztę odrzuć. Przede wszystkim nie poddawaj się, ponieważ każda sytuacja jest tylko przejściowa. Ludzkość zawsze podnosiła się po każdym kryzysie. Na powstających kryzysach jedni się bogacą, inni natomiast tracą. Kryzysy są szansą, są oczyszczeniem, są resetem dla gospodarki, dla systemu. Jeśli więc przed kryzysem Twoje życie było nijakie, uważałeś, że przegrałeś, uważałeś, że karty zostały rozdane, miałeś przekonanie, że nie da się zrobić nic więcej, bo tamci na górze mają, a Ty nic nie masz, to dzisiaj masz szansę od nowa rozdać karty i wskoczyć na miejsce tych, którym wcześniej zazdrościłeś. Jeśli natomiast jesteś w sytuacji, gdy przed kryzysem miałeś dobrze prosperujący biznes, a dzisiaj zastanawiasz się, co będzie dalej, to nie martw się, bo coś mi podpowiada, że poradzisz sobie. Skoro wcześniej coś miałeś, to znaczy, że masz to „coś”, masz gen huntera, a więc w nachodzących czasach, jeśli zadbasz o te elementy, o których powiedziałem, również sobie świetnie poradzisz. Ja mogę Cię jedynie wesprzeć w tych tematach, o których opowiedziałem w tym artykule. Jeśli masz ochotę nauczyć się ode mnie np.: sprzedaży telefonicznej, zapisz się na webinar pod tym linkiem: http://karolfron.pl/webinar. Pokaże Ci jak w dobie kryzysu możesz wykorzystać telefon do tego, żeby sprzedawać bez wychodzenia z domu, zupełnie do obcych klientów, nawet, jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłeś.


M.M
M.M

Leave a Reply

Your email address will not be published.